Ansaldo A1 Balilla - Karaya

i finał, udało się jakimś cudem ogarnąć i zaprezentować włoska myśl techniczną, liczącą sobie dobre 100 lat
Podsumowując: model był dla mnie dość trudny z wielu względów:
 
- przede wszystkim wszelkia drobnica typu zastrzały, wsporniki etc nie jest wyskalowana, więc trzeba odpowiednio wymierzyć te elementy przed montażem
- brak miejsc mocujących wcale nie pomaga w zachowaniu poprawnej geometrii
- naciągi - wcale nie jest ich mało do zrobienia, a plecionka wymaga odnalezienia własnego pomysłu na manufakturę
 
Natomiast produkt wyjściowy jest rewelacyjny, świetnie zdetalowany i odlany, co zdecydowanie dodaje otuchy w walce z szarą materią